zapuszczony blog
Rany jakże mi się nie chce nic pisać, taki stan trwa już od kwietnia i tylko jakimś cudem powstaje dzisiejszy tekst, coprawda wymęczony ale powstaje. A tematów i wydarzeń jest sporo, dodatkowo niezmiernie dużo się dzieje, a przecież dzieje się nie tylko to co się dzieje... że tak powiem, dzieje się dużo w sensie, że się o masie rzeczy myśli i nigdy się tego nie uzewnętrznia... chyba że uda się to zrobić w piśmie. Dlatego tymbardziej szkoda, że nic nie piszę, bo samo myślenie nie jest zdrowe, tekst pozwala nabrać niezbędnego dystansu, tekst pozwala nie zapominać, pozwala na wyładowanie frustracji albo podzielenie się radością. Pozwala na zadawanie sobie samemu masy pytań czy też naprowadzanie siebie samego na często bardzo proste odpowiedzi. Od czasu do czasu, prosta myśl, zapomniana ale wyskrobana na kawałku papieru czy w tym wypadku na ekranie monitora, może okazać się myślą genialną albo choć jakąś iskrą i zalążkiem dobrego pomysłu... Mogę tak długo... a skoro tak mogę to będę pisał. Trzeba archiwizować życie i dla siebie i dla potomnych, chyba taka wykluła się z tego konkluzja i trzeba z tej rady myśli zapisanych skorzystać.
mordadwa 2008-08-21 23:15:34
skomentuj (0)
hehe
... a chuja tam się skończyły:]
mordadwa 2008-04-08 14:54:58
skomentuj (0)
o jeden wąs za daleko
Jeśli ostatnio było nienajlepiej to jak określić to co było teraz?

wąs, samochód, zawiecha... zielone światło, gaz, zawiecha.... ŁUUUUUP!!!

Wjechałem wprost pod auto jadące z naprzeciwka i dużo szczęścia było w tym, że wyszliśmy z tego cało... my bo mowa też o Magdzie która siedziała na prawym fotelu i która ucierpiała nieco bardziej niż ja. Kierowcy z drugiego auta na szczęście nic się również nie stało. Świadomość, że mogłem zabić osobę na której zależy mi najbardziej tylko dlatego, że jechałem upizgany jest na tyle przytłaczająca, że jointy nie smakują już tak jak dawniej i każdy buch, mimo że tak przezemnie lubiany to wyrzuty sumienia i wewnętrzna rozkminka co jeszcze przez to rozpierdole, co zmarnuje albo za co się NIE wezmę. Także epizod beztroskiego jarania skończył się wraz z wciągnięciem Skody na lawetę i przekazaniu kluczyków. NIestety kasacja ale to i tak mały wymiar kary. Nie chce mi się już o tym pisać. Jestem idiotą.

p.s/ paradoksalnie mimo dwóch zniszczonych aut w tym jednego w całkowicie nie dpstałem żadnego mandatu i sprawa skończyła się ugodą, to dobrze

p.s2/ to dobrze bo kiedy przyjechali p. policjanci to "by nienawidzieć suk znów miałem powód nowy", nieuprzejmi to mało powiedziane także zgodnie razem z poszkodowanym ich pożegnaliśmy tym bardziej, że mieliśmy już spisane na prędce oświadczenie.

p.s3/postaram się wrzucić fotki auta po wypadku z małym opisem co gdzie i jak:)
mordadwa 2008-03-19 18:27:20
skomentuj (2)
poza kontrolą
"(...) i on powiedział Ci spierdalaj i Ty rozumiesz poszedłeś sobie na fajkę, potem oddałeś mi marynarkę po czym wróciłeś do typa i zajebałeś mu z dyni, potem on zajebał Tobie, potem Ty znów jemu i później Was rozdzieliłem, pojawiła się ochrona (...)"

"(...) no widziałem, że Ty między tymi stolikami to nie za bardzo(...)"

"(...) ładnie tam się na parkiecie bawiłeś wczoraj stary (...)"

"(...) wiesz gdzie ja Cie znalazłem, na Przybyszewskiego, i całe szczęście bo sam nie wiedziałeś do końca do kąd idziesz (...)"

"(...) no ona miała zajawke tylko że Ty się potem najebałeś (...)"

Mam dosyć takich finishów, wódka idzie w odstawkę do odwołania, bo wymykają się ostatnie melanże spod kontroli, trzeba ostudzić emocje i tyle. Przestaje mnie to bawić, zaczyna wkurwiać.
mordadwa 2008-03-04 07:01:10
skomentuj (2)
i tak się turlamy
Wrzucam coś bardziej ze względu na chęć zachowania pewnej ciągłościw i systematyki w kwestii pisania notek. Trudno w zasadzie o czym tu pisać ponieważ każdy dzień wydaje się być do siebie podobny, przynajmniej patrząc na niego z perspektywy tygodnia, dwóch, miesiąca itd. Niewiem, może to skutek przejaranej bądź co bądź głowy którego efektem jest jednak skrzywiony obraz rzeczywistości. Ale pozostawmy rozważania dotyczące prawidłowości stylu życia na później i spróbujmy zawrzeć tu jednak parę istotnych faktów. Do odnotowania mam napewno zakończojną już jakiś czas temu sesję oraz wybór promotora... tak, tak, pachnie już seminariami. Skoro była mowa o systematyce to muszę zaznaczyć, że są z nią u mnie spoore problemy. Szkoda, trzeba te działania jakoś usprawnić. A tymczasem wybieram się na uczelnię także szerzej o tym może później. Tymczasem.
mordadwa 2008-02-29 10:23:03
skomentuj (0)
leniwa niedziela
o której nie za wiele mogę powiedzieć, ja zresztą o całym ostatnim tygodniu. Trzeba troszke odstawić ziółko bo do niczego oprócz dobrego samopoczucia mnie nie zaprowadzi, a ja chcę mieć też inne powody by czuś się dobrze:) to póki co na tyle. pozdrawiam
mordadwa 2008-01-20 14:24:40
skomentuj (0)
na okoliczność

Urodzin dobrej znajmomej :) składam najserdeczniejsze życzenia urodzinowe, spełnienia marzeń i wytrwałości w realizacji swoich celów:) koniecznie, sto lat! pozdrawiam


mordadwa 2008-01-07 07:10:47
skomentuj (2)

Księga tagów
-Zapisz- | -Luknij-

Archiwum

2008
sierpień
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
sierpień
lipiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień


Inni



DESIGN BY LINKUP
nie zajmuj dużo miejsca... żyj na krawędzi...